Dziennikarze dzieciom. Tak najkrócej można opisać akcję, której finał drugiej edycji odbył się w niedzielę w Filharmonii Podkarpackiej. Ale o co kaman?

Rzeszowscy dziennikarze postanowili wydać kalendarz, z którego dochód przeznaczony zostanie na Podkarpackie Hospicjum dla Dzieci. Krzysztof Zieliński ze „Skarbów Podkarpackich” (dopiero wczoraj poznałem takie czasopismo) wraz z Agnieszką Pipałą z Polskiej Agencji Prasowej wpadli na genialny pomysł przebrania się za różne postacie z dzieł wielkich malarzy. I tak w tym roku do 15 obrazów zapozowało ok. 60 lokalnych żurnalistów z m. in. Wyborczej, TVN-u, TVP, Eski czy radia VIA. Fotki popełnili fotoreporterzy także rodzimych redakcji i podobno nawet nie żałowali kliszy.

Fotos ilustrujący ten wpis to obraz Jacoba Jordaensa pt. Król pije. Mi najbardziej spodobał się z zaprezentowanej piętnastki, bo oprócz tego, że sam oryginał jest bliski mojemu gustowi jeśli chodzi o barokowe malarstwo, to fotomontaż też całkiem dobrze wyszedł autorom. Pozostałe 14 nie są już tak solidnie dopracowane, ale wszystkie wyszły poprawnie – nie dopatrzyłem się żadnych rażących „photoshop distasters”, ale jeśli znajdziecie jakąś redaktorkę z trzema rękami to dajcie znać 🙂

Oceńcie z resztą sami, kalendarz jest dostępny w sprzedaży za jedyne 30 zł. Właściwie to chwilowo nie jest, bo przewidziana na niedzielną imprezę liczba się wyprzedała, ale w ciągu tygodnia zostaną dodrukowane kolejne sztuki. Nie chodzi o to czy akurat wolicie takie kalendarze, z których trzeba codziennie wyrywać karteczki i odkładać przepisy do koszyka, a i tak „bzy” ugotujecie albo nie chce Wam się nawet comiesięcznie zmieniać kartek i chcecie mieć cały rok na jednej planszy, ale o to by wesprzeć szczytny cel. Niektórzy w niedzielę wsparli i to dość hojnie. O tym właśnie mówi tytuł powyżej. No to teraz najciekawsze.

Głównym punktem programu była licytacja kalendarzowych zdjęć. Na dobry początek, okładkowy obraz sprawiła sobie do urzędowego gabinetu pani wicemarszałkini Województwa Podkarpackiego Anna Kowalska. Za dziennikarską reprodukcję Paolo Veronese – „Gody w Kanie Galilejskiej” zdecydowała się zapłacić 750 zł.

Równie hojny (750 zł) był Paweł Międlar, rzecznik podkarpackiej policji, który w poniedziałek na komendę pójdzie z obrazem przypisanym do stycznia 2012 roku. Styczeń 2013 z kolei za 650 zł wylicytował wiceprezydent Rzeszowa Marek Ustrobiński. Byli też obecni m. in. przewodniczący rady miasta Andrzej Dec i wiceprezydent Stanisław Sienko, ale jakoś takoś nawet nie przystąpili do pokazowego podbicia ceny wywoławczej 50 zł.

Za rekordową kwotę poszedł obraz na kwiecień – fotkę telefonicznie wylicytował ktoś z Londynu za 1400 zł. Szacun!