Joanna Ligoda, a prywatnie moja siostra na co dzień jest archeologiem w Muzeum Okręgowym w Rzeszowie. Po pracy siada przy biurku i tworzy nietypowe kolczyki, wisiorki i bransoletki. Dzieła swoich rąk umieszcza na blogu.

Robótkami ręcznymi zajmuje się od dzieciństwa, ale biżuterią zainteresowała się stosunkowo niedawno: – Zaczeło się od odwiedzania giełdy minerałów, podglądania tego, co robią inni i próby własnych sił – mówi autorka rozanykacik.blogspot.com.

Początki były trudne

Po pierwotnej ekscytacji wyrobem biżuterii, przyszedł czas na powrót do bardziej zaznajomionych wówczas technik: haftu krzyżykowego i szycia ręcznego, które także przewijają się na blogu: – Międzyczasie szukałam inspiracji i praktycznych porad na temat sutaszu, a w czerwcu ub.r. uczestniczyłam w Krakowie w warsztatach z profesjonalistką. To mi naprawdę dużo dało.

Kolczyki sześć razy taniej

Do własnej manufaktury pani Asia zabrała się, gdy przeraziły ją ceny biżuterii z sutaszu w internecie: – Bardzo spodobały mi się kolczyki za 150 zł, ale szkoda mi było wydać tyle pieniędzy, tak naprawdę na biżuterię zrobioną w głównej mierze z tkaniny. Twierdziłam, że zrobię sobie takie za połowę ceny. Widziałam też takie wycenione na 180 zł, których produkcja nie kosztowała więcej jak 30 zł.

Sutasz jest to technika polegająca na zszywaniu różnego rodzaju sznurków i tasiemek oraz łączenia ich z np. kamieniami szlachetnymi lub koralikami. Pierwotnie technika ta służyła do ozdabiania mundurów wojskowych, teraz dominuje w wyrobie biżuterii.

W wyrobach z sutaszu najwięcej są warte kamienie. Trzeba za nie zapłacić od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu złotych. Za resztę, czyli tasiemki i sznurki, koraliki uzupełniające, zapięcia i bigle zapłacimy nie więcej jak po kilka złotych: – Wiadomo, że można użyć masy kryształów Swarovskiego i drastycznie podnieść koszt, ale nie o to chodzi – tłumaczy blogerka.

Żeby inspirować innych

Na założenie własnego kącika w internecie zdecydowała się po nabraniu pewności w tym, co robi i kolejnych zachętach znajomych. Po co? By dawać inspirację innym entuzjastom handmade-u. Dokładnie po to, po co sama oglądała blogi innych. Teraz „piękne”, „świetne”, „super” to najczęstrze przymiotniki występujące w komentarzach pod jej wpisami.

Biżuteria dla każdego

– Z sutaszu można zrobić biżuterię dla każdego: zarówno dziecka jak i dojrzałej kobiety oraz na każdą okazję: do codziennego użytku i na wykwintny bal – przekonuje pani Asia.
A da się zrobić z sutaszu biżuterię dla mężczyzn? – nieśmiało pytam i po krótkim namyśle otrzymuję odpowiedź: – Najlepsza będzie bransoletka kumihimo, czyli spleciona ze sznurków na specjalnym dysku, dzięki któremu świetnie będzie leżeć na ręce. Wystarczy dobrać odpowiednio kolory oraz splot i mamy gotowy produkt dla panów.